Zbliża się jesień. Nie lubię tej pory roku. Wszystko jest takie szare i ponure. Ludzie też są jakby smutniejsi, pozbawieni energii. Postanowiłam sobie, że w tym roku nie dam się jesiennej chandrze. Na przekór wszystkiemu będę się uśmiechać i szukać pozytywnych stron tej pory roku. Skompletuję też sobie stosowny, nowy strój. Jesienią zazwyczaj nosiłam rzeczy szare lub czarne. Jakoś tak mi najbardziej pasowały do tej pory roku. W tym roku będzie jednak inaczej. Postawię na brązy, beże i pomarańczowe dodatki. Przede wszystkim kupię sobie
botki beżowe. Może nie są najbardziej praktyczne na deszcz i chlapę, ale za to wyglądają pięknie. Do tego kupię ciepłą, również beżowa kurteczkę i olbrzymią pomarańczową chustę. Tak ubrana będę walczyć z depresją i smutkiem. Podobno kolor pomarańczowy ma właściwości rozweselające i poprawiające humor. Mam nadzieję, że tak będzie. Na razie siedzę przed komputerem i przeglądam oferty sklepów. Ciuchy są różne. Jeszcze nie znalazłam dokładnie tego o co mi chodziło, ale wytrwale szukam dalej. Jeśli nie znajdę w internecie tego co chcę, to jutro zrobię sobie rundkę po sklepach. Na pewno znajdę coś ciekawego. Najważniejsze, żeby udało mi się kupić odpowiednie botki. Jednak jest już trochę zimno, a ja wciąż chodzę w moich półbutach. Zaraz zadzwonię do koleżanki i umówię się z nią na rajd po sklepach. Byle tylko mój portfel to wytrzymał.